sobota, 27 sierpnia 2016
Książka fantasy, która mnie zawiodła.
Akcja rozgrywa się w Anglii w czasach II Wojny Światowej. Franz i jego rodzice przenieśli się z Berlina, gdzie królowali naziści i miłość do rządów Hitlera. Franz był osamotniony w nowym kraju, mieście, ale bardzo fascynowało go życie zwierząt i ich zachowania. Był codziennym gościem na błoniach, ale okazało się, że nie tylko on tam przebywa..
Młoda Edrin - piękna, zimna, głodna... Nazywała ludzi demonami, nienawidziła ich i się bała. Byli silniejsi i wiązały się ze sobą pnączami na całe życie. Gdy jeno z demonów odeszło, drugie nie mogło sobie bez niego poradzić, czuło pustkę. Edrin mimo strachu do Franza, obserwowała go, on jako jedyny z ludzi, nie był z nikim powiązany pnączami. Była nim zafascynowana. Gdy inna istota z plemienia - Sia, chciała zniszczyć demona, Edrin uratowała mu życie.
Po ucieczce Edrin i Franza od Plemienia, które zwołała Sia do zniszczenia demona, ich życie uległo zmianie. Edrin nie należała już do Plemienia, została przygarnięta przez rodziców Franza - Wilka i Wiewiórkę (określenie używane w książce przez głównego bohatera), trochę się ucywilizowała. Franz znalazł kolegów, jego relacje z rodzicami i mieszkańcami miasteczka znacznie się poprawiły.
Czytając książkę, bardziej się męczyłam niż chciałam ją przeczytać. Do połowy nie wiedziałam za bardzo co się dzieje. Opisy polowań Edrin były odrzucające, za bardzo szczegółowe (opis pożerania dopiero upolowanej zwierzyny). Dopiero w 3/4 książki zaczyna się wszystko układać w całość, tylko końcowa część jest spójna i ciekawa.
Nie polecam, książka, która ma 206 stron nigdy nie była męczona przeze mnie przez ponad tydzień... Ciężko było mi się na niej skoncentrować i myślałam, że nie dobrnę do końca. Ale jak już się zaczęło to należy skończyć.
" Demony wystrzeliwały pnącza ze swych oczu (na samą myśl o tym Edrin robiło się niedobrze) wprost w ciała innych demonów, chwytając je na zawsze. Dlatego też demony prawie nigdy nie wychodziły same, lecz włóczyły się w niewielkich stadach. Były spętane ze sobą niewidzialnymi pnączami. A nawet wówczas, kiedy były same, owe pnącza nie przestawały ich przyciągać, napełniając ich tęsknotą za innymi i zmuszając do powrotu."
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz